piątek, 30 września, 2022

Poznaj mnie lepiej

Jak to się zaczęło…

Jestem jedną z tych zapewne niewielu osób, które od początku wiedziały, co chcą studiować! Zanim jednak o tym, zacznijmy od tego kiedy zaczęłam się uczyć języka angielskiego! Otóż zaczęłam w pierwszej klasie gimnazjum, kiedy od dwóch lat uczyłam się już innego języka w szkole – niemieckiego. Rodzice widząc, że nauka tego języka przychodzi mi z łatwością, zapisali mnie na prywatne lekcje z angielskiego. Początkowo chodziłam na nie z innym uczniem, ale dosyć szybko przeszłam na lekcje indywidualne. Dzięki temu w 3 lata nauczyłam się na tyle dobrze języka, że mogłam w liceum iść do klasy z rozszerzonym językiem angielskim! Już wtedy wiedziałam, że jedyne studia jakie mogę wybrać to anglistyka

Nic mnie już nie mogło zatrzymać

Jeżeli zastanawiacie się, co może sprawić największą radość 16-latce w pierwszej klasie liceum, to moja odpowiedz na to pytanie nie będzie na pewno oczywista. W moim przypadku było to 6 godzin angielskiego w tygodniu! Miałam jednak nadal mały niedosyt i od drugiej klasy zaczęłam dodatkowo uczęszczać na język angielski w szkole językowej dwa razy w tygodniu. I to myślę, że był klucz do moich dalszych sukcesów językowych. W szkole językowej miałam zajęcia z Irlandką, dzięki której pokochałam angielski jeszcze bardzie j i przez dwa lata przygotowałam się do 2 certyfikatów, jeden po drugim – FCE I CAE. W trzeciej, klasie nie martwiłam się zatem zbytnio maturą z angielskiego, ale przygotowaniem do CAE.

Studia

Maturę zdałam bardzo dobrze i dostałam się na filologię angielską na Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. 5 lat studiów to była naprawdę ciężka praca, szczególnie na początku i szczególnie na zajęcia z fonetyki. Człowiek przychodzi na takie studia i myśli, że umie mówić po angielsku, a tu duże zaskoczenie. Wybrałam grupę z akcentem brytyjskim (nie brałam pod uwagę innej opcji!) i przez dwa lata uczyłam się każdego dźwięku po kolei i wszystko musiało brzmieć po prostu idealnie. Na szczęście się udało, a ja dzisiaj mogę dzięki temu powiedzieć, że mam brytyjski akcent (RP= Received Pronuncation, klasyczny brytyjski akcent).

Londyn, ach ten Londyn

Poza miłością do angielskiego i brytyjskiego akcentu mogę też mówić o miłości do Londynu i Wielkiej Brytanii. Londyn to moje ulubione miasto i miejsce, zawsze jak je opuszczam to moje serce krwawi. Uwielbiam zatem wszystko, co brytyjskie, od biografii członków rodziny królewskiej, po brytyjskie filmy, seriale i literaturę kończąc na miejscach takich Londyn, czy Szkocja! Nadal mam problem z brytyjskim jedzeniem, ale let’s face it – jak można jeść fasolkę w sosie na śniadanie…?

Po prostu kocham uczyć! 

Uczyłam angielskiego już na studiach. W swojej karierze nauczyciela pracowałam m.in. w Centrum Językowym Berlitz, Fundacji Universitatis Posnaniensis oraz Centrum Językowym Ulisses. Prowadziłam zajęcia z dziećmi, nastolatkami, maturzystami i dorosłymi. Po prawie 12 latach lekcji już wiem, że największą frajdę sprawie mi nauczania dorosłych i maturzystów. Tych drugich, ponieważ nic tak nie motywuje do nauki i nie daje mocy jak cel językowy, którym jest matura. Podobnie sprawa ma się ze zdającymi egzaminy językowe. Prowadziłam też oczywiście lekcje indywidualne przez te wszystkie lata i w 2016 r. przyszedł dla mnie moment przerwy. Pracowałam wtedy na etacie na uczelni w Dziale Współpracy z Zagranicą od dobrych kilku lat i to właśnie to wciągało mnie coraz bardziej. Pracowałam też w języku angielskim, a czasu na lekcje było coraz mniej. Wtedy właśnie zrobiłam sobie przerwę w nauczaniu. Pandemia sprawiła, że marzec to był dla mnie nie tylko miesiąc lockdownu, ale także pierwszym miesiącem, w którym zdecydowałam się już nie pracować na etacie. Jeszcze w lutym mój kalendarz był wypełniony po brzegi do końca czerwca. Miałam jeździć po Polsce i szkolić pracowników szkół wyższych. Jednak w połowie marca, dosłownie z dnia na dzień, wszystkie te wydarzenia zostały odwołane, a mój kalendarz pusty. Uczelnie przeniosły się na tryb zdalny i co za tym idzie, żadne szkolenia się nie odbywały. To wtedy wróciłam na prowadzenia lekcji, tym razem 1 100% online i odkryłam, że nauczanie to jest to, co lubię robić bardzo. Z radością zaczęłam ponownie uczyć zdając sobie przy okazji sprawę z dwóch rzeczy: jak bardzo aplikacje i internet pomagają teraz w nauce i nauczaniu oraz jak super są lekcje online!

Rok 2020

Wróciłam zatem do nauczania po rezygnacji z pracy na etacie. Nadal realizuję się w projektach związanych ze szkolnictwem wyższym i umiędzynarodowieniem, jestem także trenerem SUCTI i szkolę pracowników uczelni m.in. z komunikacji międzykulturowej. Trener to nikt inny jak nauczyciel, więc jak widzisz nauczanie to moje powołanie! 

Lekcje online

Dlaczego tak lubię uczyć online? Obecnie uczę tylko dorosłych, a tej grupie jest łatwiej z dyscypliną przed komputerem i opanowaniem podstawowych narzędzie do nauki. Lekcje niestacjonarne to możliwość przesyłania materiałów na bieżąco w formie elektronicznej, to notatki, które robię ja dla moich uczniów w trakcie lekcji, to też prace domowe, które mogę poprawiać przed lekcją i nie mam problemu z niewyraźnym pismem. To też oszczędność czasu dla mnie i ucznia, ponieważ nikt z nas nie musi wyjeżdżać z domu na lekcje i to też większa elastyczność w kwestii ustalania terminów i przekładania. Raz moja uczennica nie zdążyła dojechać do domu na czas po pracy i miała ze mną lekcje siedząc na parkingu w samochodzie!

Nie samą pracą człowiek żyje

Poza pracą, bardzo szczególnie lubię kila rzeczy i aktywności:

– podróżowanie, ukochałam sobie szczególnie Australię, Tajlandię, USA, Kambodżę i Szkocję, a łącznie odwiedziłam już 35 krajów (w każdym, z tych krajów spałam przynajmniej jedną noc, inaczej się nie liczy ;)).

– sport, jestem triathlonistką amatorem, bardzo lubię biegać i pływać

– gotowanie, uwielbiam eksperymentować w kuchni, piekę też chleb na własnym zakwasie

– literatura, ostatnimi czasy szczególnie lubię polskie i szwedzkie kryminały i biografie

– doktorat, skończyłam studia doktoranckie, pracę napisałam, ale obroniona jeszcze nie jestem, sytuacja jest dynamiczna i jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa, a moją pasją naukową jest dramat i teatr irlandzki oraz studia postkolonialne

– jestem też fanką Harrego Pottera, serialu „Przyjaciele” oraz komedii romantycznych! 

Jeżeli chcesz zobaczyć,

Jeżeli natomiast chcesz się uczyć angielskiego, zostać ze mną tutaj, w świecie Angielskiego Kompasu! 🙂 

Back To Top